Sesja ciążowa – jak się przygotować? Czy naprawdę warto?

Photo of author

By Anna Pasecka

Sesja ciążowa naprawdę może być wartościowa, jeśli podejdziesz do niej z głową i przygotujesz się wcześniej. To szansa, żeby zatrzymać wyjątkowy moment bez sztuczności i nerwów przed obiektywem. Wystarczy kilka prostych kroków, by zamiast stresu mieć pamiątkę, do której z przyjemnością będziesz wracać.

Sesja ciążowa – na czym polega i kiedy najlepiej ją zaplanować?

Sesja ciążowa polega przede wszystkim na spokojnym, czułym pokazaniu relacji między Tobą a rosnącym brzuszkiem, a dopiero w drugiej kolejności na „pozowaniu”. To spotkanie z fotografem, podczas którego zatrzymuje się w kadrach określony etap ciąży, najczęściej między 26. a 34. tygodniem, gdy brzuszek jest już wyraźny, a ciało zwykle wciąż czuje się dość komfortowo.

W praktyce sesja ciążowa to około 1–3 godzin zdjęć w studio, plenerze albo w domowym otoczeniu. Fotograf prowadzi przez cały proces: podpowiada ustawienie ciała, pomaga ułożyć dłonie na brzuchu, dba o światło i tło. Często pojawia się kilka zmian stylizacji i scen: spokojne ujęcia siedzące, kilka kadrów w ruchu, czasem też kilka bardziej intymnych zdjęć, jeśli przyszłej mamie na tym zależy. Sesja bywa też okazją, żeby zatrzymać w kadrze partnera albo starsze dziecko, ale to zawsze pozostaje decyzją rodziny, a nie obowiązkiem.

Dobór terminu ma duże znaczenie, bo ciało w ciąży zmienia się z tygodnia na tydzień. Zbyt wczesna sesja, na przykład około 18.–20. tygodnia, może nie pokazać jeszcze w pełni brzuszka, a zbyt późna, po 36. tygodniu, bywa fizycznie męcząca i wiąże się z ryzykiem, że poród zacznie się wcześniej. Dla wielu kobiet złotym środkiem jest trzecia dekada ciąży, gdy brzuszek ma ładny, zaokrąglony kształt, a twarz często „wypełnia się” w delikatny, fotogeniczny sposób. Poniżej znajduje się krótkie zestawienie, które pomaga osadzić tę decyzję w czasie.

Okres ciążyPlusyNa co uważać
18.–24. tydzień (połowa II trymestru)Lepsze samopoczucie po I trymestrze, więcej energii, mniejsze obrzękiBrzuszek może być jeszcze mało widoczny, szczególnie przy pierwszej ciąży
25.–30. tydzieńWyraźny, ładnie zaokrąglony brzuszek, ciało zwykle dość sprawnePrzy ciążach mnogich brzuch może być już bardzo duży i szybciej męczyć
31.–34. tydzieńBardzo widoczny brzuszek, mocne „ciążowe” kadry, często szczególna bliskość z dzieckiemWiększe zmęczenie, możliwe obrzęki, konieczność częstszych przerw
35.–38. tydzieńZdjęcia tuż „przed”, silne emocje i poczucie oczekiwaniaRyzyko, że poród zacznie się wcześniej, spory dyskomfort przy dłuższym pozowaniu
Po terminie lub ciążowe „last minute”Możliwość zrobienia choć kilku symbolicznych kadrów, jeśli decyzja zapadła późnoBardzo ograniczony czas, mniejszy wybór terminów, większe zmęczenie i napięcie

Podsumowując, sesja ciążowa najlepiej sprawdza się wtedy, gdy łączy się w niej dojrzały, widoczny brzuszek z jeszcze w miarę dobrym samopoczuciem. Z tego powodu wiele przyszłych mam rezerwuje termin już w II trymestrze, a konkretną datę planuje w okolicach 28.–32. tygodnia, zostawiając sobie kilka tygodni „zapasu”, gdyby ciąża potoczyła się szybciej lub pojawiła się potrzeba przełożenia sesji.

Jak wybrać fotografa na sesję ciążową, żeby czuć się swobodnie i bezpiecznie?

Dobry fotograf na sesję ciążową to nie tylko „ktoś z aparatem”, ale osoba, przy której brzuch można odsłonić bez skrępowania i bez poczucia, że robi się coś dziwnego. To od tej relacji często zależy, czy sesja będzie spokojnym, miłym wspomnieniem, czy raczej stresującym obowiązkiem. Dlatego przy wyborze fotografa opłaca się poświęcić chwilę na sprawdzenie kilku konkretnych rzeczy, a nie tylko kierować się ceną czy jednym ładnym zdjęciem w internecie.

Punktem wyjścia bywa portfolio, czyli zestaw zdjęć na stronie lub w social mediach. Dobrze, jeśli widać tam różne kobiety: o innych figurach, w różnym wieku, z partnerem i solo, w studio i w plenerze. Pozwala to ocenić, czy fotograf potrafi „zobaczyć” piękno w zwykłej, niewyidealizowanej sylwetce, a nie tylko w modelkach. Przydatne jest też zwrócenie uwagi na emocje na zdjęciach. Jeżeli na większości kadrów widać napięcie, sztuczne pozy lub powtarzające się ustawienia co do centymetra, może to oznaczać, że atmosfera podczas sesji nie jest zbyt naturalna. Z kolei zdjęcia, na których uśmiech nie wygląda jak do dowodu osobistego, a ciało nie jest „poskładane” w nienaturalny sposób, często wskazują na spokojną, wspierającą współpracę.

Przy pierwszym kontakcie z fotografem wiele zdradza sposób komunikacji. Już w wiadomościach lub podczas krótkiej rozmowy telefonicznej (często wystarczy 10–15 minut) można poczuć, czy jest przestrzeń na zadawanie pytań, zgłaszanie obaw i mówienie wprost o swoich granicach. Pomaga dopytanie, jak wygląda przebieg sesji krok po kroku, ile trwa standardowe spotkanie (zwykle około 1–2 godzin) i w jaki sposób fotograf wspiera osoby, które „nie umieją pozować”. Jeśli padają konkretne odpowiedzi, a nie tylko ogólne zapewnienia, łatwiej o zaufanie. Osoby, które mają za sobą kilka lub kilkanaście sesji ciążowych, często mają wypracowany sposób oswajania stresu i pokazują to już na etapie rozmowy.

Duże znaczenie ma też podejście do intymności i bezpieczeństwa. Przy sesji ciążowej brzuch, bielizna, czasem częściowo nagie ciało są w centrum kadru, dlatego dobrze, jeśli fotograf jasno tłumaczy, co dzieje się ze zdjęciami. Warto zapytać, czy publikacja fotografii w internecie jest obowiązkowa, czy dobrowolna, i czy można zastrzec, że nic nie trafi na stronę bez osobnej zgody. Dobrą praktyką bywa podpisanie umowy, w której zapisuje się sposób wykorzystania zdjęć, czas ich przechowywania oraz zasady udostępniania. Dodatkowo część fotografów proponuje obecność partnera, koleżanki albo asystentki w studio, jeśli to pomaga poczuć się swobodniej.

Pomocna może być krótka lista kontrolna pytań, które ułatwiają podjęcie decyzji:

  • Czy w portfolio są zdjęcia, na których osoby wyglądają naturalnie, a ich ciała nie są przesadnie „poprawione” w programie graficznym?
  • Czy fotograf ma doświadczenie w sesjach ciążowych (np. regularnie je pokazuje w ostatnich 6–12 miesiącach)?
  • Czy w rozmowie potrafi jasno opisać przebieg sesji, czas trwania, liczbę ujęć i sposób selekcji zdjęć?
  • Czy szanuje granice: nie naciska na rozbierane kadry, nie bagatelizuje obaw, umożliwia decyzję o publikacji zdjęć?
  • Czy miejsce sesji (studio, plener, dom) jest opisane w taki sposób, że można wyobrazić sobie, gdzie dokładnie będą robione zdjęcia i kto będzie obecny?

Im więcej pozytywnych odpowiedzi na takie pytania, tym większa szansa, że sesja ciążowa stanie się spokojnym doświadczeniem, a nie stresującym występem. Swoboda przed obiektywem bardzo często bierze się z poczucia, że trafiło się na odpowiednią osobę po drugiej stronie aparatu, a nie z „wrodzonej fotogeniczności”.

W co się ubrać na sesję ciążową i jak zadbać o makijaż oraz fryzurę?

Ubranie, makijaż i fryzura na sesję ciążową mają jedno główne zadanie: podkreślić Ciebie, a nie odciągać uwagę od emocji. Zazwyczaj najlepiej sprawdzają się rzeczy wygodne, miękkie i w miarę proste, a delikatny makijaż oraz naturalnie ułożone włosy pomagają czuć się swobodnie przez 1–2 godziny zdjęć. Całość ma współgrać z tym, co już dzieje się w środku: z czułością, ekscytacją i odrobiną niepewności.

Przy wyborze stroju dobrze działa zasada „mniej znaczy więcej”. Sukienki z lekkich materiałów, które ładnie układają się na brzuchu, pomagają podkreślić sylwetkę bez uczucia „opięcia”. Często fotografowie polecają kolory ziemi, pastele albo biel, bo dzięki nim skóra wygląda świeżo, a zdjęcia są ponadczasowe nawet po 5 czy 10 latach. Jeśli sesja odbywa się w plenerze, wygodnie jest mieć warstwy ubrań, na przykład narzutkę czy sweter, które można szybko zdjąć lub założyć, gdy pogoda się zmieni.

Makijaż do sesji ciążowej ma przede wszystkim podkreślać twarz, ale jej nie zmieniać. Zwykle sprawdza się klasyka: wyrównany koloryt skóry, delikatnie podkreślone oczy i brwi, neutralne usta. Do lamp studyjnych albo mocniejszego światła dobrze jest użyć odrobinę mocniejszego podkładu niż na co dzień, by cera nie „znikała” na zdjęciach, ale bez efektu maski. Jeśli na co dzień makijaż zajmuje 5 minut, nie musi nagle trwać 40 – lepiej skupić się na dwóch, trzech elementach, które naprawdę dodają pewności siebie, na przykład dobrze wytuszowane rzęsy i świeży, kremowy róż.

Z fryzurą podobnie jak z makijażem najlepiej sprawdza się naturalność w lekko „dopieszczonej” wersji. Luźne fale, kucyk z delikatnym objętościowym upięciem albo gładko uczesane włosy, które nie wpadają w oczy przy każdym ruchu, pomagają uniknąć ciągłego poprawiania się co kilka minut. Jeśli planowane są ujęcia na wietrze czy w plenerze, przydatna bywa wsuwka lub mała gumka w kieszeni, żeby w razie potrzeby szybko zmienić fryzurę bez przerywania sesji na dłużej niż 1–2 minuty.

Przygotowując się do sesji, przydatne bywa kilka prostych zasad, które pomagają dobrać ubranie, makijaż i fryzurę bez stresu:

  • Najczęściej lepiej wypadają ubrania bez dużych napisów i bardzo wyrazistych wzorów, ponieważ nie konkurują z brzuchem i mimiką na zdjęciu.
  • Dobrze sprawdzają się 2–3 przygotowane zestawy: coś bardziej zwiewnego, coś bliżej ciała oraz opcja „na luzie”, na przykład jeansy z brzuszkiem i prosty top.
  • Makijaż i włosy opłaca się przetestować dzień lub dwa wcześniej, choćby przy świetle dziennym w domu, żeby sprawdzić, czy po 2–3 godzinach wciąż wyglądają świeżo.
  • Jeśli ubranie jest nowe, pomocne bywa przymierzenie go na około 15–20 minut przed sesją, aby upewnić się, że nigdzie nie uciska i pozwala swobodnie usiąść, klęknąć czy się pochylić.

Takie małe przygotowanie przed sesją oszczędza wiele nerwów już na planie i pozwala skupić się na relacji z dzieckiem i bliskimi. Gdy strój, makijaż i fryzura przestają zaprzątać głowę, łatwiej o spontaniczny uśmiech, naturalny gest i tę szczególną miękkość spojrzenia, dla której sesja ciążowa staje się naprawdę osobistą pamiątką.

Jak przygotować się fizycznie i emocjonalnie do sesji ciążowej?

Przygotowanie do sesji ciążowej nie sprowadza się tylko do wyboru sukienki czy makijażu. Duże znaczenie ma to, w jakiej kondycji jest ciało i głowa w dniu zdjęć. Celem nie jest idealny wygląd, ale takie połączenie wygody, zadbania o siebie i spokoju, które pozwala naprawdę skupić się na przeżywaniu tego momentu, a nie na kontrolowaniu każdego szczegółu.

Od strony fizycznej pomagają przede wszystkim sen i nawodnienie, choć brzmi to banalnie. Dzień przed sesją dobrze działa choćby 7–8 godzin snu oraz spokojny wieczór bez zaległych maili i sprzątania „na szybko”. Organizm lepiej wtedy radzi sobie z obrzękami, a cera wygląda świeżiej nawet bez ciężkiego makijażu. W dniu zdjęć regularne małe posiłki, co 3–4 godziny, zmniejszają ryzyko mdłości i spadków energii. Wiele osób wspomina, że krótkie rozciąganie rano, dosłownie 5–10 minut, pomaga rozluźnić plecy i biodra, które w ciąży często dają o sobie znać podczas pozowania.

Drobne przygotowanie ciała może też dotyczyć skóry i komfortu. Delikatne nawilżenie ciała wieczorem oraz rano przed wyjściem ułatwia później zmianę stylizacji, a także sprawia, że skóra wygląda bardziej promiennie w świetle reflektorów lub przy dużym oknie. Przy wrażliwych stopach dobrze mieć świadomość, że na planie zdjęciowym często spędza się od 60 do 90 minut w jednej pozycji, więc miękkie kapcie lub wygodne buty na zmianę między ujęciami realnie odciążają stawy. Jeśli planowana jest sesja z elementami nagości brzuszka, pomocne bywa unikanie bardzo obcisłych ubrań na 2–3 godziny przed zdjęciami, bo odciskające się gumki od bielizny mogą być widoczne na skórze.

Przygotowanie emocjonalne zaczyna się często kilka dni wcześniej, od rozmowy z samą sobą. Pomaga spokojne przyjrzenie się swoim obawom: czy chodzi o to, że ciało zmieniło się szybciej niż głowa zdążyła to zaakceptować, czy raczej o lęk przed „pozowaniem” przed obcą osobą. Nazwanie dwóch–trzech konkretnych lęków ułatwia później przekazanie ich fotografowi, który może zaproponować łagodniejsze pozy, więcej przerw albo ujęcia z dalszej odległości. Niektórym pomaga też przygotowanie krótkiej listy tego, co się w sobie lubi, choćby były to tak proste rzeczy jak linia włosów, kształt dłoni czy sposób, w jaki brzuch układa się w konkretnej sukience.

Klimat dnia sesji często budują drobne rytuały, które obniżają napięcie. Uspokajająco działa zaplanowanie na ten dzień mniej obowiązków niż zwykle i zarezerwowanie chociaż 30–60 minut „luzu” przed wyjściem, żeby bez pośpiechu wypić herbatę, posłuchać spokojnej muzyki czy wziąć ciepły prysznic. Niektóre przyszłe mamy wybierają na sesję jedną małą „kotwicę emocjonalną” – może to być ulubiony zapach, biżuteria kojarząca się z ważną osobą albo wydrukowane zdjęcie z USG w torebce. Takie szczegóły przypominają, po co właściwie to wszystko jest i pomagają skupić się na relacji z dzieckiem, zamiast na krytycznym patrzeniu na siebie.

Co zabrać ze sobą na sesję ciążową i jak zaangażować partnera lub rodzeństwo?

Na sesję ciążową przydaje się zabrać mniej rzeczy, niż zwykle się wydaje, ale dobrze dobrane elementy naprawdę podnoszą komfort i jakość zdjęć. Najlepiej myśleć o tym jak o pakowaniu małej, sprytnej „torby wsparcia” – dla siebie, partnera i ewentualnie starszego dziecka. Wtedy na miejscu można skupić się na emocjach, a nie na tym, że czegoś brakuje.

Przy kompletowaniu rzeczy pomocne bywa podzielenie ich na trzy grupy: dla ciała, dla zdjęć i dla spokojnej głowy. Przykładowo, lekkie przekąski pomagają utrzymać energię, gdy sesja trwa 1,5–2 godziny, a ulubiona chusta czy koc dodają poczucia bezpieczeństwa i stają się osobistym rekwizytem. Dla pary lub rodziny przydatne bywa też spójne przygotowanie ubrań, tak aby kolory do siebie pasowały i nie odciągały uwagi od brzucha. Z myślą o tym, co naprawdę bywa używane, można przygotować krótką listę:

  • Mały zestaw „komfortu”: woda, coś drobnego do zjedzenia (np. orzechy, batonik bez mocnej polewy), chusteczki, balsam do ust i cienki koc lub kardigan, który można włożyć między ujęciami.
  • Dodatki do stylizacji: biżuteria z historią (np. pierścionek po babci), opaska do włosów, delikatny szal, ewentualnie jedna dodatkowa sukienka lub top w neutralnym kolorze, żeby w razie potrzeby szybko odświeżyć wygląd.
  • Elementy dla partnera: zapasowa koszula lub t-shirt bez dużych nadruków, skarpetki w stonowanym kolorze, mały grzebień czy żel do włosów, żeby w ciągu kilku minut odświeżyć fryzurę.
  • Rzeczy dla starszego rodzeństwa: ulubowa zabawka „do zdjęcia”, drobna nagroda po sesji, mała przekąska i woda, a także coś, czym dziecko może się zająć przez 10–15 minut, gdy akurat fotograf robi ujęcia samych dorosłych.
  • Osobiste drobiazgi: wydruk z USG, maleńkie buciki, pluszak kupiony specjalnie dla malucha, ewentualnie kartka z imieniem dziecka – takie rekwizyty pięknie spajają historię na zdjęciach.

Po spakowaniu takich podstaw znika napięcie związane z tym, że „czegoś się zapomniało”, a w zamian pojawia się przestrzeń na spontaniczne pomysły. Rzeczy z listy nie muszą być użyte wszystkie, ale sama świadomość, że są pod ręką, daje swobodę i elastyczność w trakcie sesji.

Zaangażowanie partnera i rodzeństwa często zaczyna się jeszcze przed wyjściem z domu. Pomaga wspólne obejrzenie kilku inspiracji, omówienie, jakie ujęcia są dla was ważne i w czym każdy czuje się dobrze. Dla partnera bywa ważne jasne wyjaśnienie, że nie chodzi o „pozowanie jak model”, tylko o proste gesty: przytulenie, położenie dłoni na brzuchu, spojrzenie w oczy. Kiedy druga osoba wie, że jej obecność ma znaczenie i że nie musi „występować”, tylko być, zazwyczaj zaczyna czuć się bardziej potrzebna niż skrępowana.

Przy starszym rodzeństwie dobrze działa włączenie dziecka w rolę „pomocnika” albo „strażnika brzuszka”. Dziecko może mieć swoje zadanie, na przykład przytrzymanie bucików do zdjęcia, zagranie „koncertu” dla malucha w brzuchu czy policzenie, ile uśmiechów udało się złapać przez pierwsze 10 minut. Dobrze wspiera też otwarte mówienie o przerwach: jeśli dziecko z góry wie, że po kilku ujęciach będzie chwila na przekąskę albo pobieganie, zwykle chętniej współpracuje i mniej się niecierpliwi. Dzięki temu cała sesja staje się bardziej rodzinnym przeżyciem niż sztywną „ustawką do zdjęć”.

Czy sesja ciążowa naprawdę jest warta swojej ceny i zachodu?

Najprościej: dla wielu rodziców sesja ciążowa jest warta i ceny, i zachodu, ale nie z powodów „instagramowych”, tylko bardzo osobistych. Ciąża trwa konkretny czas, najczęściej 9 miesięcy, a ten najbardziej „brzuszkowy” moment bywa zaskakująco krótki – często około 4–6 tygodni. Zdjęcia stają się wtedy czymś więcej niż ładnymi kadrami. To zapis etapu, którego nie da się powtórzyć nawet przy kolejnej ciąży, bo inne będzie miejsce, pora życia, relacja, a nawet spojrzenie w obiektyw.

Jeśli spojrzy się chłodno na koszty, profesjonalna sesja ciążowa to zwykle wydatek od kilkuset do około 1500–2000 zł, w zależności od miasta, doświadczenia fotografa i liczby ujęć. W zamian powstaje kilkanaście lub kilkadziesiąt dopracowanych zdjęć, które zostają na kilkadziesiąt lat. To nie jest wydatek „na jeden dzień”, jak na przykład bukiet, który zwiędnie po tygodniu, ale coś bliższego zakupowi porządnego albumu rodzinnego czy ramki z odciskiem stópki dziecka. Dla części osób ta proporcja między ceną a „życiem zdjęć” jest przekonująca, dla innych – wciąż zbyt wysoka, i to też jest w porządku.

Często pojawia się obawa, że to zbędny stres: trzeba dojechać, przygotować stylizacje, umówić termin między 28. a 34. tygodniem ciąży, kiedy brzuch jest już ładnie zaokrąglony. Z drugiej strony, bywa że sesja staje się pierwszą od dawna okazją, by naprawdę skupić się na sobie, a nie tylko na wynikach badań, wózku i wyprawce. Dla wielu kobiet te dwie godziny przed obiektywem to moment, gdy po raz pierwszy od tygodni widzą w lustrze nie tylko „przyszłą mamę”, ale też po prostu siebie – zadbaną, uśmiechniętą, obecną tu i teraz.

Znaczenie takich zdjęć często rośnie z czasem. Po kilku miesiącach, gdy życie z noworodkiem kręci się wokół karmienia, przewijania i braku snu, fotografie z brzuszkiem przypominają, skąd wziął się cały ten mały chaos. Po 5 czy 10 latach mogą być dla dziecka jedną z ulubionych historii do oglądania: „to ty w brzuchu, zobacz, tu trzymamy twoje małe skarpetki”. Wiele rodzin przyznaje, że po latach wraca głównie do kilku sesji: ślubnej, ciążowej i pierwszych zdjęć z maluszkiem, a reszta codziennych zdjęć ginie w telefonach i dyskach.

Sesja ciążowa nie jest jednak obowiązkiem ani „testem dobrej mamy”. Dla jednych będzie piękną inwestycją w wspomnienia, dla innych zbędnym wydatkiem lub dodatkowym obciążeniem w i tak wymagającym czasie. Pomaga proste pytanie zadane sobie lub partnerowi: czy za 5–10 lat bardziej będzie się żałować pieniędzy, czy raczej tego, że takich zdjęć nie powstało żadnych lub powstały tylko przypadkowe, robione w pośpiechu telefonem? Odpowiedź na to pytanie najczęściej dość jasno pokazuje, czy ta sesja faktycznie jest warta swojej ceny i zachodu w konkretnej sytuacji i dla konkretnej rodziny.