Na którym boku spać w ciąży i dlaczego to ważne?

Photo of author

By Anna Pasecka

Najbezpieczniejsza w ciąży jest zazwyczaj pozycja na lewym boku, bo sprzyja lepszemu ukrwieniu dziecka i zmniejsza nacisk na narządy mamy. Warto jednak wiedzieć, dlaczego ciało reaguje różnie na konkretne ułożenia i kiedy trzeba zmienić nawyki związane ze snem.

Dlaczego pozycja snu w ciąży ma znaczenie dla mamy i dziecka?

Pozycja snu w ciąży nie jest tylko kwestią wygody czy przyzwyczajenia. Od tego, jak układa się ciało na kilka godzin każdej nocy, zależy między innymi przepływ krwi do macicy, dotlenienie dziecka i samopoczucie przyszłej mamy następnego dnia. Gdy dodaje się do tego fakt, że w trzecim trymestrze wiele kobiet śpi łącznie mniej niż 6 godzin na dobę, widać, że komfort i bezpieczeństwo snu stają się jednym z ważniejszych „zadań” ciążowych.

Wraz z powiększającym się brzuchem ciężar macicy zaczyna mocniej uciskać duże naczynia krwionośne w jamie brzusznej. Najważniejsze z nich to żyła główna dolna (odprowadza krew z nóg i dolnej części ciała do serca) i aorta (główna tętnica doprowadzająca krew z serca). Przy niektórych pozycjach ten nacisk rośnie, co może prowadzić do gorszego przepływu krwi, chwilowych spadków ciśnienia, zawrotów głowy czy kołatania serca. Czasem objawia się to tylko tym, że przyszła mama budzi się „bez sił”, mimo że spała 7–8 godzin.

Dla dziecka kluczowy jest stały, dobry dopływ krwi do łożyska. Kiedy przepływ krwi u mamy zostaje zaburzony przez ułożenie ciała, dziecko może przez chwilę dostawać mniej tlenu i składników odżywczych. Organizm bardzo często sam daje sygnał, że coś jest nie tak. Pojawia się wtedy dyskomfort, ucisk, kłucie pod żebrami albo nagła potrzeba zmiany pozycji. U wielu kobiet widać też, że maluch zaczyna mocniej się poruszać, gdy mama leży w mniej korzystny sposób, jakby próbował „protestować” i domagał się innej pozycji.

Pozycja snu wpływa także na dolegliwości typowe dla ciąży. Ułożenie ciała może nasilać lub łagodzić zgagę, która dotyka nawet 3 na 4 przyszłe mamy w trzecim trymestrze, bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym czy opuchnięte kostki po całym dniu. Odpowiednie ułożenie miednicy, nóg i kręgosłupa pomaga rozłożyć ciężar dziecka w bardziej „przyjazny” dla stawów sposób, dzięki czemu poranek nie zaczyna się od sztywności i bólu pleców, tylko od względnie swobodnego wstania z łóżka.

Znaczenie pozycji snu ma też wymiar psychiczny. Gdy ciało układa się tak, że nic nie uciska i łatwiej się oddycha, sen staje się głębszy, z mniejszą liczbą wybudzeń w ciągu nocy. Lepsza jakość snu przekłada się na mniejszą drażliwość w ciągu dnia, lepszą koncentrację i większą odporność na stres, który w ciąży potrafi nasilać się falami. Można powiedzieć, że uważniejsze wybieranie pozycji snu to prosty sposób, by jednocześnie zadbać o krążenie, kręgosłup, dziecko i własną psychikę – bez dodatkowych badań i skomplikowanych metod.

Na którym boku najlepiej spać w ciąży i od kiedy to ważne?

Najczęściej za najbezpieczniejszą i najwygodniejszą pozycję w ciąży uznaje się spanie na lewym boku, ale nie dzieje się to z dnia na dzień. Kluczowy staje się drugi trymestr, mniej więcej od 20. tygodnia, gdy brzuch wyraźnie rośnie, a macica zaczyna mocniej uciskać naczynia krwionośne i narządy wewnętrzne. Wtedy sposób leżenia w nocy może już realnie wpływać na przepływ krwi, komfort oddychania i obciążenie kręgosłupa.

W pierwszym trymestrze, czyli do około 12.–14. tygodnia, organizm dopiero przyzwyczaja się do ciąży. Brzuch jest jeszcze stosunkowo mały, dlatego większość lekarzy uspokaja, że pozycja snu nie ma wtedy dużego znaczenia i kobieta zwykle naturalnie wybiera ułożenie, w którym jest jej najwygodniej. Wiele osób nadal śpi na plecach, część na brzuchu, część na boku – ciało samo „daje znać”, gdy coś zaczyna przeszkadzać. Niektóre kobiety już wtedy instynktownie częściej układają się na boku, bo zmęczenie, nudności czy tkliwość piersi sprawiają, że inne pozycje stają się mniej komfortowe.

Większe znaczenie pozycji snu pojawia się w drugim trymestrze, zwłaszcza około 18.–24. tygodnia, kiedy macica wyraźnie się powiększa i staje się cięższa. Leżenie długo na plecach może w tym okresie powodować ucisk na duże naczynie żylne (żyłę główną dolną) i tętnicę, co u części kobiet daje objawy takie jak zawroty głowy, kołatanie serca, uczucie „duszenia się” czy nagły dyskomfort. Spanie na boku, szczególnie lewym, sprzyja wtedy lepszemu ukrwieniu macicy i łożyska, ale także odciąża kręgosłup i miednicę. Czasem zmiana pozycji z pleców na bok dosłownie w kilka minut zmniejsza ucisk i poprawia samopoczucie.

W trzecim trymestrze, po 28.–30. tygodniu, wybór boku staje się jeszcze bardziej odczuwalny. Brzuch jest już na tyle duży, że spanie na plecach czy na brzuchu zwykle po prostu przestaje być możliwe bez bólu i zadyszki. Wiele kobiet czuje wtedy różnicę między lewą a prawą stroną – po jednej łatwiej się oddycha, mniej ciągnie w pachwinach, a ruchy dziecka są łagodniej odczuwalne. Coraz częściej zapada wtedy decyzja, że „bazową” pozycją snu będzie lewy bok, a prawy traktowany jest jako wygodna alternatywa na część nocy, jeśli nie pojawiają się zawroty głowy czy ból.

Dla porządku dobrze podsumowuje to prosta tabela, która pokazuje, w którym momencie ciąży znaczenie pozycji snu zazwyczaj rośnie i jakie są główne cele takiego ułożenia.

Etap ciążyZnaczenie pozycji snuNa którym boku zwykle najlepiej?
I trymestr (do ok. 12.–14. tyg.)Pozycja ma mniejsze znaczenie, brzuch jest mały, najważniejszy jest ogólny komfort i sen.Dowolny bok lub plecy, często po prostu to, co najwygodniejsze danego dnia.
Początek II trymestru (ok. 14.–20. tyg.)Macica rośnie, ciało zaczyna inaczej reagować na ucisk, pojawia się potrzeba szukania „bezpieczniejszej” pozycji.Stopniowe przyzwyczajanie się do spania na boku, częściej już wybierany jest lewy bok.
Koniec II / początek III trymestru (ok. 20.–28. tyg.)Pozycja snu zaczyna mieć realny wpływ na krążenie i komfort oddechowy, częściej pojawia się dyskomfort na plecach.Najczęściej zalecany lewy bok, prawy bok jako uzupełnienie, jeśli nie wywołuje dolegliwości.
III trymestr (po ok. 28.–30. tyg.)Rosnący brzuch znacząco utrudnia spanie na plecach i na brzuchu, zwiększa się ryzyko ucisku naczyń.Głównie lewy bok, z okresowym „odpoczynkiem” na prawym boku dla wygody.

Podsumowując, spanie na boku – z wyraźną przewagą lewego – zyskuje na znaczeniu zwykle od drugiego trymestru i staje się standardem pod koniec ciąży. Ciało jest tu bardzo dobrym przewodnikiem: jeśli dany bok pozwala odd

Dlaczego spanie na lewym boku w ciąży jest najczęściej zalecane?

Spanie na lewym boku w ciąży najczęściej bywa polecane, bo w tej pozycji krew ma łatwiejszą drogę do serca mamy i do dziecka, a macica mniej uciska duże naczynia krwionośne. Dzięki temu łożysko (czyli „tarcza”, przez którą maluch dostaje tlen i składniki odżywcze) może pracować sprawniej, a organizm ciężarnej ma lepszą szansę na spokojny, regenerujący sen.

Z lewej strony kręgosłupa biegnie duża żyła główna dolna, która odprowadza krew z nóg i dolnej części ciała do serca. Gdy brzuch staje się cięższy, zwłaszcza po około 20. tygodniu, leżenie płasko na plecach może tę żyłę uciskać. Leżenie na lewym boku zmniejsza ten nacisk, dzięki czemu serce pompuje krew sprawniej. W praktyce oznacza to mniejsze ryzyko zawrotów głowy, nagłego osłabienia czy kołatania serca w nocy oraz lepsze krążenie w macicy i łożysku.

Pozycja na lewym boku sprzyja także nerkom, które w ciąży pracują intensywniej, filtrując większą ilość krwi przez całą dobę. Zmniejszony ucisk na naczynia i narządy w jamie brzusznej ułatwia im pracę, co może przekładać się na mniejsze obrzęki kostek i dłoni pod koniec dnia. Dodatkowo część kobiet zauważa, że w tej pozycji rzadziej budzi się w nocy z nagłą potrzebą skorzystania z toalety, choć oczywiście nie znika ona całkowicie.

Dla wielu ciężarnych lewy bok okazuje się też po prostu wygodniejszy. Łatwiej wtedy ułożyć poduszkę między kolanami i pod brzuch, odciążyć odcinek lędźwiowy i biodra, które od mniej więcej drugiego trymestru często dają o sobie znać bólem. Usprawnione krążenie i bardziej stabilna pozycja ciała sprzyjają głębszemu, spokojniejszemu snowi, co ma znaczenie przy codziennym zmęczeniu i wahaniach energii. Nie oznacza to, że każda minuta musi być spędzona tylko na lewym boku, ale właśnie ta strona zwykle daje najlepszy „pakiet korzyści” dla mamy i dziecka.

Czy spanie na prawym boku w ciąży jest bezpieczne?

Krótko mówiąc: spanie na prawym boku w ciąży jest zwykle bezpieczne, zwłaszcza jeśli na co dzień ciało samo szuka wygodnej pozycji. Uzdrowione zostało przekonanie, że prawa strona jest „zakazana” – większość badań podkreśla raczej przewagę lewego boku, ale nie pokazuje, że prawy bok jest z definicji groźny dla dziecka. Dla wielu osób ciągle ważniejsze od sztywnej zasady okazuje się ogólny komfort i możliwość spokojnego, w miarę ciągłego snu.

Zalecenie spania głównie na lewym boku wynika z budowy naczyń krwionośnych. Po prawej stronie kręgosłupa biegnie duża żyła główna dolna, która odprowadza krew z dolnej części ciała do serca. Gdy rosnąca macica w trzecim trymestrze (czyli mniej więcej po 28. tygodniu) mocniej na nią napiera, przepływ krwi może się trochę zmniejszyć. Dlatego lewy bok daje krwi więcej „przestrzeni”. To jednak nie oznacza, że każdy odpoczynek na prawym boku od razu zabiera dziecku tlen. U zdrowej ciężarnej organizm zwykle dobrze kompensuje krótkie zmiany pozycji.

W praktyce spanie tylko na lewym boku przez kilka tygodni czy miesięcy bywa po prostu nierealne. Prawy bok może być wygodniejszy przy zgadze, bólach biodra albo wtedy, gdy maluch układa się tak, że na lewej stronie kopie znacznie mocniej. Część specjalistów podkreśla, że sensowne jest skupienie się na tym, żeby większość nocy (np. 60–70%) spędzać na lewym boku, a resztę czasu traktować elastycznie. Kilkanaście czy kilkadziesiąt minut na prawym boku w ciągu nocy zwykle nie stanowi problemu, jeśli ciąża przebiega bez powikłań.

Większą uwagę do unikania długiego leżenia na prawym boku zaleca się wtedy, gdy pojawiają się konkretne dolegliwości. Chodzi na przykład o zawroty głowy, nagłe uderzenia gorąca, „mroczki” przed oczami albo wyraźne kołatania serca po około kilku minutach leżenia po prawej stronie. Takie sygnały mogą sugerować, że przepływ krwi rzeczywiście się pogarsza i ciało daje znać, że potrzebuje zmiany pozycji. U części osób odczuwalne jest też wyraźne twardnienie brzucha lub nagłe przyspieszenie albo spowolnienie ruchów dziecka właśnie w tej pozycji.

Przy prawidłowej ciąży, dobrym samopoczuciu i braku niepokojących objawów prawy bok można traktować jako „bezpieczną rezerwę”, zwłaszcza gdy lewy zaczyna doskwierać. Spokojny, minimum 6–7-godzinny sen z naturalnymi zmianami pozycji zwykle przynosi więcej korzyści niż usztywnione pilnowanie, żeby za nic w świecie nie obrócić się na drugą stronę. Jeśli jednak lekarz wspominał o powikłaniach związanych z krążeniem, nadciśnieniem czy wzrastaniem dziecka, dobrze jest dopytać go, jakie proporcje między lewym a prawym bokiem będą w danym przypadku najbezpieczniejsze.

Czy w ciąży można spać na plecach i na brzuchu, a jeśli tak, to jak długo?

Na początku ciąży spanie na plecach i na brzuchu zwykle jest bezpieczne, ale w miarę jak brzuch rośnie, te pozycje przestają być dobrym wyborem – i dla komfortu, i dla krążenia. U większości kobiet moment przełomowy pojawia się mniej więcej między 20. a 24. tygodniem, kiedy macica wyraźnie się powiększa i zaczyna uciskać duże naczynia krwionośne w jamie brzusznej.

Spanie na plecach we wczesnej ciąży, szczególnie w I trymestrze, nie stanowi zwykle problemu. Z czasem jednak ciężar macicy może uciskać żyłę główną dolną (duże naczynie odprowadzające krew z nóg do serca). U części kobiet prowadzi to do zawrotów głowy, kołatania serca, duszności lub nagłego uczucia „odpływania”, zwłaszcza po dłuższym leżeniu płasko na plecach. Dlatego po mniej więcej połowie ciąży lekarze coraz częściej zachęcają, by plecy stały się raczej pozycją „na chwilę” niż głównym sposobem spania, na przykład tylko do krótkiego odpoczynku, ćwiczeń relaksacyjnych czy badania KTG.

Spanie na brzuchu na samym początku ciąży często bywa intuicyjne, szczególnie jeśli przed ciążą taka pozycja była ulubiona. Na tym etapie dziecko jest dobrze chronione przez macicę, mięśnie i kości miednicy, więc sam nacisk brzucha na materac nie zagraża bezpośrednio ciąży. Problem pojawia się głównie wtedy, gdy brzuch zaczyna być wyraźnie wyczuwalny i napięty. Dla wielu kobiet ten moment przychodzi około 14.–16. tygodnia: pozycja na brzuchu staje się po prostu niewygodna, pojawia się uczucie ciągnięcia skóry, kłucie lub ból piersi. To naturalny sygnał, że organizm „prosi” o zmianę.

W praktyce pomaga myślenie o spaniu na plecach i brzuchu jak o przejściowym etapie, z którego stopniowo robi się „odstawanie”. Przez pierwsze miesiące ciąży najlepiej, jeśli te pozycje towarzyszą raczej krótszym drzemkom lub chwilom relaksu niż całym nocnym snom. Gdy brzuch zaczyna wyraźnie rosnąć, wiele kobiet korzysta z pewnych kompromisów, na przykład lekkiego odchylenia od pozycji na plecach przy użyciu poduszek, zamiast leżenia płasko. W ten sposób łatwiej przejść do spania głównie na boku i jednocześnie nie czuć się „ukaranym” za naturalne przyzwyczajenia.

  • Na plecach zwykle bezpiecznie śpi się do mniej więcej połowy ciąży, później lepiej ograniczać tę pozycję i unikać leżenia całkowicie płasko.
  • Na brzuchu można spać tak długo, jak jest wygodnie i nie pojawia się ból czy silny dyskomfort, co u większości kobiet kończy się około II trymestru.
  • Jeśli po obudzeniu okazuje się, że ciało samo „uciekło” w pozycję na plecach, nie ma powodu do paniki – zwykle wystarczy spokojnie przekręcić się na bok i delikatnie wspomagać się poduszkami kolejnej nocy.

Podsumowując: spanie na plecach i brzuchu nie jest w ciąży zakazane od pierwszego dnia, ale z czasem przestaje być najlepszym wyborem. Sygnałem do stopniowej zmiany pozycji staje się rosnący brzuch, pojawiający się dyskomfort oraz zalecenia lekarza, który zna przebieg konkretnej ciąży.

Jak ułożyć ciało i poduszki, żeby wygodnie spać na boku w ciąży?

Najwygodniejsze spanie na boku w ciąży zwykle udaje się wtedy, gdy całe ciało jest dobrze podparte: brzuch, plecy, biodra i kolana. Zwykła jedna mała poduszka pod głową często przestaje wystarczać mniej więcej w II trymestrze, kiedy brzuch robi się cięższy, a kręgosłup szybciej się męczy. Ułożenie poduszek można traktować jak budowanie miękkiego „gniazdka”, które stabilizuje ciało i zmniejsza ucisk na miednicę oraz dolną część pleców.

Pozycja wyjściowa to leżenie na boku z lekko ugiętymi nogami, podobnie jak do snu „w kłębek”, ale bez mocnego skulania się. Kolana i biodra są na podobnej wysokości, co zmniejsza napięcie w dolnym odcinku kręgosłupa, a bark nie zapada się zbyt głęboko w materac. Brzuch nie powinien „wisieć” w powietrzu, bo wtedy jego ciężar przez kilka godzin ciągnie w dół więzadła macicy (struktury, które utrzymują macicę), co u niektórych kobiet nasila kłujące bóle. Dlatego poduszki zaczynają pełnić rolę podpórek, które rozkładają ten ciężar na większą powierzchnię.

Pomaga ułożenie prostego „systemu” poduszek i zwiniętych koców, który można łatwo odtworzyć każdej nocy:

  • Pod głową przydaje się wyższa, ale sprężysta poduszka, która wypełnia przestrzeń między barkiem a uchem, tak aby szyja nie zginała się mocno ani w dół, ani w górę. Przy wzroście około 165–170 cm wiele kobiet dobrze czuje się z wysokością 10–13 cm.
  • Między kolanami i kostkami komfort zwiększa poduszka w kształcie wałka albo zwykła, średniej grubości kołdra zrolowana w „kiełbaskę”. Utrzymuje ona biodra w jednej linii, redukując napięcie w stawach krzyżowo‑biodrowych, które w ciągu 8 godzin snu mogą się łatwo przeciążyć.
  • Pod brzuchem sprawdza się nieduża, miękka poduszka lub zwinięty koc, wsunięty tak, aby delikatnie podpierał dolną część brzucha od dołu. Nie chodzi o mocne podniesienie, lecz subtelne „podtrzymanie”, które zmniejsza ciągnięcie skóry i więzadeł podczas przekręcania się w nocy.
  • Za plecami dobrze działa długa poduszka ciążowa w kształcie litery C lub U, ale w praktyce podobny efekt daje zwykła kołdra uformowana w wałek. Oparcie pleców choćby na 2–3 cm sprawia, że ciało nie „ucieka” do tyłu i nie toczy się na plecy.
  • Gdy pojawia się zgaga lub uczucie duszności, można lekko unieść górną część tułowia, dokładając 1–2 cienkie poduszki pod łopatki. Kąt uniesienia rzędu 15–30 stopni często wystarcza, aby zmniejszyć cofanie się treści żołądkowej bez wyraźnego wpływu na komfort brzucha.

Takie ustawienie poduszek zwykle daje się dopasować do obu boków, więc nie trzeba od nowa aranżować łóżka przy każdej zmianie strony. Wiele kobiet zauważa, że po 3–5 nocach ciało „zapamiętuje” układ i łatwiej się w niego ułożyć niemal odruchowo. W razie wątpliwości można też poprosić partnera, żeby z zewnątrz spojrzał, czy kręgosłup układa się w możliwie prostą linię od karku po kość krzyżową, bo to jeden z lepszych znaków, że pozycja sprzyja spokojnemu, mniej bolesnemu snu.

Jak radzić sobie, gdy ciągle obracam się w nocy i budzę się w „złej” pozycji?

Jeśli w nocy ciało „robi swoje” i mimo starań budzisz się na plecach albo na drugim boku, zwykle nie oznacza to od razu zagrożenia. Sam fakt, że się budzisz i zmieniasz pozycję, jest tak naprawdę mechanizmem ochronnym organizmu. Kluczowe bywa to, jak zasypiasz i jak najczęściej leżysz w dłuższych blokach snu, a nie każde krótkie „wylądowanie” w mniej zalecanej pozycji.

W praktyce u wielu ciężarnych sprawdza się zasypianie na lewym boku i traktowanie tej pozycji jak ustawienia „domyślnego”. Jeśli w nocy pojawia się dyskomfort, mrowienie czy kołatanie serca, organizm zwykle sam wysyła sygnał, żeby się przekręcić. Krótkie epizody leżenia na plecach, trwające kilka minut, zwłaszcza w drugim trymestrze, z reguły nie mają większego znaczenia. Problemy zaczynają się dopiero wtedy, gdy po przebudzeniu regularnie okazuje się, że przez dłuższy czas spało się zupełnie płasko na plecach i towarzyszy temu złe samopoczucie, np. zawroty głowy po wstaniu.

Pomocna bywa „organizacja łóżka” tak, żeby ciało miało mniej okazji do niekontrolowanego przekręcania się. Kilka prostych rozwiązań może realnie zmniejszyć liczbę pobudek w „złej” pozycji:

  • Użycie poduszki ciążowej w kształcie litery C lub U, która otacza ciało z przodu i z tyłu i ogranicza toczenie się na plecy.
  • Włożenie twardszej poduszki lub zwiniętego koca za plecy, aby stworzyć „barierę” i ustawić tułów pod lekkim kątem zamiast płasko.
  • Ułożenie cienkiej poduszki pod prawym bokiem albo pod jednym pośladkiem, co sprawia, że nawet jeśli ciało częściowo obróci się na plecy, macica wciąż jest lekko przechylona, a nie zupełnie poziomo.
  • Spanie z lekko uniesioną górną częścią ciała, na przykład dzięki regulowanemu stelażowi lub kilku poduszkom, co pomaga zwłaszcza przy zgadze i mniejszym dopływie krwi.
  • Założenie elastycznego pasa pod brzuch (pas podtrzymujący), który stabilizuje dolną część ciała i zmniejsza „ciągnięcie” brzucha przy obracaniu.

Takie rozwiązania zwykle nie blokują ruchów całkowicie, ale sprawiają, że zmiana pozycji wymaga odrobinę więcej wysiłku i dzięki temu zdarza się rzadziej. Dla części kobiet wystarcza już jeden dodatkowy koc lub stabilniejszy materac, żeby ruchy w nocy były mniej gwałtowne. Uspokajające bywa też przyjęcie, że pełnej kontroli nad ciałem podczas snu po prostu nie ma i nie musi jej być. Jeśli większość nocy mija jednak w pozycji bocznej, a poranne samopoczucie jest dobre, pojedyncze przebudzenia w „niewłaściwej” pozycji z reguły nie wymagają dramatycznych działań, tylko niewielkich, praktycznych korekt.

Kiedy sposób spania w ciąży skonsultować z lekarzem lub położną?

Jeśli sen w ciąży zaczyna budzić niepokój, pojawiają się nietypowe objawy albo trudności z ułożeniem się są tak duże, że wręcz uniemożliwiają odpoczynek, kontakt z lekarzem lub położną staje się dobrym, bardzo konkretnym krokiem. Czasem wystarcza drobna korekta pozycji, czasem potrzebne są dodatkowe badania, na przykład sprawdzenie ciśnienia czy przepływów krwi w USG.

Sygnałem do konsultacji bywa przede wszystkim ból. Jeśli pojawia się silny ból brzucha lub miednicy, który nie przypomina zwykłego „ciągnięcia” więzadeł, albo dolegliwości wybudzają kilka razy w nocy przez kilka dni z rzędu, dobrze jest opisać lekarzowi dokładnie, w jakiej pozycji się nasila. Uwagę zwracają też bóle głowy po nocy, uczucie „ciężkiej” klatki piersiowej czy kołatania serca, które zaczęły się mniej więcej w tym samym czasie, gdy spanie na plecach stało się niewygodne. Niekiedy takie objawy są związane z uciskiem dużych naczyń krwionośnych, ale bez badania trudno ocenić ich znaczenie.

Warto też umówić się na rozmowę, gdy pojawiają się objawy mogące sugerować gorsze dotlenienie lub problemy z krążeniem. Chodzi szczególnie o sytuacje, kiedy w pozycji leżącej na plecach lub na prawym boku częściej występują:

  • duszność, uczucie braku powietrza lub trudność w wzięciu głębokiego wdechu
  • nagłe zawroty głowy, mroczki przed oczami albo nadmierna senność po nocy
  • kołatania serca, wyraźne przyspieszenie tętna lub uczucie „zapadania się” przy przekręcaniu na plecy
  • niewyjaśnione omdlenia lub stan bliski omdleniu po dłuższym leżeniu
  • silne chrapanie, przerwy w oddychaniu obserwowane przez partnera (bezdechy śenne)

Takie dolegliwości nie zawsze oznaczają coś groźnego, ale dają lekarzowi konkretny punkt wyjścia: można na przykład zmierzyć ciśnienie w różnych pozycjach albo zalecić dodatkową obserwację w domu.

Osobną sytuacją są kłopoty ze snem, które trwają dłużej niż 2–3 tygodnie i nie poprawiają się mimo zmian pozycji i użycia poduszek. Jeśli przyszła mama zasypia z trudem, budzi się po kilka razy w nocy, a rano przez większość dni czuje się wyczerpana, sen przestaje pełnić swoją podstawową funkcję. Warto wtedy wspólnie z lekarzem lub położną poszukać przyczyny: czy problemem jest sama pozycja, rosnący brzuch, czy może dochodzi stres, lęk lub objawy depresji. Czasami drobne zalecenia dotyczące higieny snu działają lepiej niż kolejne eksperymenty z układaniem się w łóżku.

Konsultacja jest też szczególnie ważna u kobiet z ciążą powikłaną albo chorobami towarzyszącymi. W przypadku nadciśnienia, cukrzycy ciążowej, ciąży mnogiej, problemów z łożyskiem, a także schorzeń serca, nerek czy kręgosłupa, sposób spania bywa wręcz elementem zaleceń medycznych. Lekarz może wtedy określić, które pozycje są najkorzystniejsze, jak długo bezpiecznie można leżeć w jednej pozycji oraz jakie objawy mają być sygnałem do pilnego kontaktu, na przykład w ciągu 24 godzin, a nie dopiero na rutynowej wizycie.