Jaki materac dla dziecka wybrać? I dlaczego NIE gryka-kokos?

Photo of author

By Anna Pasecka

Dobry materac dla dziecka powinien być sprężysty, stabilny i łatwy do utrzymania w czystości, dlatego najczęściej lepiej sprawdzają się nowoczesne pianki niż tradycyjne wypełnienia. Gryka-kokos może brzmieć „naturalnie”, ale ma sporo wad: chłonie wilgoć, sprzyja rozwojowi pleśni i roztoczy oraz szybko się odkształca. Warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę przed zakupem, żeby materac naprawdę wspierał rozwój i zdrowy sen dziecka.

Dlaczego wybór materaca dla dziecka ma aż tak duże znaczenie dla zdrowia i rozwoju?

Dobry materac dla dziecka pomaga kręgosłupowi rozwijać się w prawidłowej pozycji, zmniejsza ryzyko alergii i wpływa na jakość snu, a przez to także na koncentrację, odporność i nastrój w ciągu dnia. Dziecko spędza w łóżku nawet 10–12 godzin na dobę, więc jego ciało ma przez długi czas kontakt z tym samym podłożem. Jeśli materac jest źle dobrany, skutki pojawiają się stopniowo: od niewyspania i marudzenia, aż po bóle pleców czy częstsze infekcje.

W pierwszych latach życia kości i stawy dziecka intensywnie rosną. Kręgosłup dopiero kształtuje swoje naturalne krzywizny i jest bardzo podatny na nacisk. Za miękki materac sprawia, że ciało zapada się jak w hamaku, a za twardy wymusza nienaturalne ułożenie, na przykład odgięcie pleców lub skręcenie bioder. Jeśli taka pozycja powtarza się codziennie przez wiele miesięcy, może utrwalać nieprawidłowe ustawienie kręgosłupa i sprzyjać wadom postawy, które później trudno skorygować samymi ćwiczeniami.

Materac to także najbliższe otoczenie układu oddechowego dziecka. W jego wnętrzu gromadzi się kurz, pot, złuszczony naskórek. To idealne środowisko dla roztoczy i pleśni, które są częstą przyczyną alergii i astmy. Jeśli wypełnienie źle odprowadza wilgoć lub pokrowiec trudno uprać, dziecko może przez wiele godzin wdychać alergeny tuż spod nosa. U maluchów, które chorują nawracająco na katar czy zapalenia oskrzeli, taki dodatkowy czynnik drażniący bywa tym, co przechyla szalę na stronę kolejnej infekcji.

Długotrwały, spokojny sen ma bezpośredni wpływ na rozwój mózgu. W czasie nocnego wypoczynku utrwalają się nowe połączenia nerwowe, regulują się hormony odpowiedzialne za wzrost i apetyt. Niewygodny materac oznacza częste wybudzenia, zmianę pozycji, a nawet mikroprzebudzenia, których rodzic może nie zauważyć. Po kilku miesiącach takiego snu u części dzieci pojawiają się problemy z koncentracją, większa drażliwość albo trudności z porannym wstawaniem, które łatwo przypisać „charakterowi”, a w tle bywa po prostu brak regeneracji.

Znaczenie ma także bezpieczeństwo w bardzo praktycznym wymiarze. Stabilna, sprężysta powierzchnia ułatwia maluchowi przewracanie się z boku na bok i unoszenie głowy, co jest ważne już od pierwszych miesięcy życia. Zbyt miękkie lub nierówne podłoże może zwiększać ryzyko przypadkowego zakrycia ust i nosa, a także utrudniać swobodne oddychanie w pozycji na brzuchu. Dlatego odpowiednio dobrany materac nie jest luksusowym dodatkiem, tylko jednym z podstawowych „narzędzi”, które mają wspierać zdrowy rozwój dziecka dzień po dniu i noc po nocy.

Jakie cechy powinien mieć zdrowy materac dziecięcy: twardość, sprężystość, bezpieczeństwo?

Zdrowy materac dziecięcy powinien jednocześnie dobrze podpierać ciało, delikatnie się uginać pod naciskiem i być całkowicie bezpieczny dla skóry oraz dróg oddechowych dziecka. W praktyce chodzi o rozsądny kompromis między twardością, sprężystością i bezpieczeństwem materiałów, a nie o „najbardziej eko” czy „najtwardszy” model z reklamy.

Przy twardości najważniejsze jest, żeby kręgosłup dziecka leżał możliwie prosto, zwłaszcza w pozycji na plecach. Zbyt miękki materac powoduje zapadanie się miednicy i barków, co przy kilku godzinach snu dziennie (u malucha często 10–12 godzin) może obciążać rosnące stawy. Z kolei zbyt twarda powierzchnia nie dopasowuje się do naturalnych krzywizn ciała i wymusza nienaturalne ustawienie szyi. Dla większości dzieci dobrze sprawdza się twardość określana jako średnio twarda lub twarda dziecięca, a nie „deska”, po której nie da się lekko przesunąć dłoni bez uczucia sztywności.

Sprężystość to po prostu sposób, w jaki materac reaguje na nacisk i jak szybko wraca do swojego kształtu. U dziecka wpływa to na komfort i swobodę ruchów w nocy, kiedy maluch potrafi zmieniać pozycję kilkanaście razy. Zbyt sprężysty, „trampolinowy” materac utrudnia stabilne ułożenie ciała, natomiast zbyt mało sprężysty zachowuje się jak plastelina i utrudnia obrócenie się, co ma znaczenie zwłaszcza u niemowląt. W codziennym użytkowaniu dobrze, gdy odgniecenie po nacisku dłoni znika w ciągu około 1–2 sekund, a nie zostaje widoczny dołek po wstaniu dziecka z łóżka.

Bezpieczeństwo obejmuje kilka poziomów: od braku szkodliwych substancji, przez reakcję na wilgoć, po ryzyko alergii. Materac powinien mieć pokrowiec, który można zdjąć i wyprać w temperaturze co najmniej 40°C, bo to ułatwia ograniczanie roztoczy kurzu domowego. Znaczenie mają także atesty potwierdzające brak toksycznych klejów i barwników, a wypełnienie powinno zapewniać dobrą cyrkulację powietrza, żeby wilgoć z potu (często 100–200 ml na noc u większego dziecka) nie pozostawała wewnątrz. Dodatkowym aspektem bezpieczeństwa jest stabilna krawędź materaca, która ułatwia dziecku siadanie i wstawanie bez „uciekania” łóżka na boki.

Poniższa tabela zbiera najważniejsze cechy zdrowego materaca dziecięcego i pokazuje, jak twardość, sprężystość i bezpieczeństwo przekładają się na codzienne użytkowanie. Może to ułatwić ocenę konkretnego modelu w sklepie, kiedy sprzedawca używa ogólnych haseł, a rodzic szuka konkretów.

Cechy materacaNa co wpływa?Na co zwrócić uwagę w praktyce?
Twardość (poziom podparcia)Ułożenie kręgosłupa, rozwój stawów biodrowych i kolanDziecko nie powinno się zapadać, ale barki i biodra mają lekko wejść w materac; przy nacisku dłoni wyczuwalne jest podparcie, nie „beton”
Sprężystość (reakcja na nacisk)Komfort zmiany pozycji, stabilność podczas snuMaterac wraca do pierwotnego kształtu w 1–2 sekundy; przy ruchu nie czuć efektu „trampoliny” ani lepkości jak na plastelinie
Bezpieczeństwo chemiczneRyzyko podrażnień skóry i dróg oddechowych, długoterminowy wpływ na zdrowieObecność atestów potwierdzających brak szkodliwych substancji; brak intensywnego chemicznego zapachu po rozpakowaniu
Bezpieczeństwo higienicznePodatność na pleśń, roztocza, rozwój bakteriiZdejmowany pokrowiec do prania min. w 40°C; dobra cyrkulacja powietrza w środku, brak „zapychania się” wypełnienia wilgocią
Stabilność krawędzi i powierzchniPoczucie bezpieczeństwa przy siadaniu, wstawaniu i zmianie pozycjiKrawędzie nie zapadają się mocno pod ciężarem dziecka; powierzchnia jest równa, bez trwałych dołków po kilku miesiącach używania

Podsumowując, zdrowy materac dziecięcy to taki

Z czego naprawdę zrobione są materace gryczane i kokosowe i jak zachowują się w codziennym użytkowaniu?

Materace gryczane i kokosowe brzmią „naturalnie” i przez to często kojarzą się ze zdrowiem, ale w środku wcale nie przypominają miękkiej, przewiewnej łąki. W typowym materacu dla dziecka z gryki i kokosa znajduje się kilka sztywnych warstw: z jednej strony łuska gryczana w materiałowych komorach, z drugiej płyta kokosowa sklejona lateksem lub klejem syntetycznym, a pomiędzy nimi zazwyczaj cienka pianka. Na metce często pojawia się hasło „materac naturalny”, ale realnie kontakt dziecka z naturą kończy się na tym, że śpi na roślinnych resztkach zamkniętych w stosunkowo słabo wentylowanej konstrukcji.

Warstwa gryczana to tak naprawdę wysuszone łuski, wsypane do wielu kieszonek uszytych z tkaniny. Przez pierwsze tygodnie materac może wydawać się dość twardy i stabilny, ale łuski stopniowo się kruszą, przesuwają i ugniatają pod ciężarem dziecka. Po kilku miesiącach użytkowania często tworzą się wyczuwalne „dołki” w miejscach, gdzie maluch najczęściej leży, a inne części pozostają twardsze. Łuska nie sprężynuje jak pianka czy sprężyny kieszeniowe, więc nie wraca do pierwotnego kształtu – raz odkształcona komora pozostaje po prostu spłaszczona.

Warstwa kokosowa wygląda inaczej: to sprasowane włókna kokosa, zwykle spojone lateksem (naturalnym lub sztucznym) albo innym klejem. Producenci lubią podkreślać, że taka płyta „oddycha”, ale w praktyce jest to sztywna mata o dość ograniczonej elastyczności. Dobrze podtrzymuje ciało, dopóki jest nowa, lecz przy większej wilgotności w pokoju i częstych „wpadkach” z pieluchą, po 1–2 latach może zacząć się kruszyć lub rozwarstwiać. Jeśli dodatkowo używany jest gruby, nieprzepuszczalny ochraniacz, przepływ powietrza przez tę warstwę jest mocno ograniczony i cała konstrukcja działa jak twarda, słabo oddychająca deska.

W codziennym użytkowaniu taki materac wymaga znacznie więcej troski niż zwykły materac piankowy. Łuska gryki z definicji chłonie wilgoć z potu, rozlanych napojów czy nocnych wpadek, a trudniej wysycha, bo jest zamknięta w pokrowcu i komorach. Aby naprawdę ją wysuszyć, potrzeba często kilku godzin intensywnego wietrzenia, zdjęcia prześcieradła, czasem nawet odwrócenia materaca. W praktyce w zabieganym tygodniu rodzice robią to zdecydowanie rzadziej niż by chcieli, a łuska przez wiele nocy pozostaje lekko wilgotna.

Efekt takiego „zwykłego” użytkowania bywa odczuwalny także dla dziecka. Z jednej strony materac gryka–kokos bywa zbyt sztywny i mało elastyczny, co ogranicza naturalne uginanie się pod ciałem dziecka, z drugiej strony jego powierzchnia po kilku miesiącach potrafi stać się nierówna. Maluch śpi wtedy jak na lekko pofałdowanej macie: w jednym miejscu ciało zapada się mocniej, w innym leży na twardszej górce. Dodatkowo przy każdym obróceniu się na bok łuska delikatnie szeleści, co niektórym dzieciom i rodzicom przeszkadza w zasypianiu, zwłaszcza w cichych nocach, gdy każdy szmer wydaje się głośniejszy.

Dlaczego materace gryka–kokos mogą być niebezpieczne: alergie, pleśń, roztocza, odkształcenia?

Mimo że materace gryka–kokos często brzmią „naturalnie” i przez to bezpiecznie, w praktyce mogą stwarzać sporo problemów zdrowotnych i użytkowych. Z zewnątrz wyglądają niewinnie, a kłopoty pojawiają się dopiero po kilku miesiącach codziennego spania dziecka. Wtedy rodzice zwykle łączą wysypkę, kaszel czy niespokojny sen ze żłobkiem lub katarem, a rzadko z… materacem.

Najczęstszy kłopot to alergie. Łuska gryki jest materiałem roślinnym, który może uczulać, nawet jeśli wcześniej nie było żadnych objawów. U części dzieci pojawia się wysypka w okolicach twarzy i tułowia, świąd, a także zatkany nos i kaszel w nocy. Problem jest taki, że dziecko ma bezpośredni kontakt z tym samym alergenem przez 8–10 godzin na dobę, praktycznie codziennie. Jeśli do tego dojdzie wdychanie drobnego pyłu z rozkruszonych łusek, układ oddechowy jest podrażniany regularnie, a nie „od święta”.

Druga strona medalu to wilgoć. Gryka i kokos chłoną ją jak gąbka: pot dziecka, parę wodną z powietrza, czasem mleko czy wodę z butelki. Nawet jeśli pokrowiec da się wyprać co 2–3 tygodnie, wnętrze materaca pozostaje wilgotne, a tam wilgoć odparowuje znacznie wolniej. To tworzy idealne warunki do rozwoju pleśni i grzybów, których zarodniki unoszą się potem w powietrzu wokół dziecka. Dla malucha z alergią lub astmą taki „koktajl” w nocy to prosta droga do przewlekłego kaszlu i nawracających infekcji.

Do tego dochodzi temat roztoczy kurzu domowego, czyli mikroskopijnych pajęczaków, które najlepiej czują się w ciepłym i lekko wilgotnym środowisku. Gryka i kokos z wieloma szczelinami i zakamarkami są dla nich wymarzoną kryjówką, dużo trudniejszą do „przewietrzenia” niż jednolity blok pianki. Nawet częste pranie pokrowca nie usuwa roztoczy ze środka, bo nie da się wrzucić całego wkładu gryczanego czy kokosowego do pralki ani poddać go praniu w 60°C, które faktycznie redukuje alergeny.

Żeby łatwiej było uchwycić, gdzie dokładnie leżą zagrożenia, można spojrzeć na kilka powtarzających się problemów w materacach gryka–kokos:

  • Łuska gryki kruszy się z czasem, tworząc pył, który dziecko wdycha w nocy, a rozwarstwione „górki i dołki” pod plecami mogą zaburzać ułożenie kręgosłupa.
  • Włókno kokosowe, szczególnie niskiej jakości, po kilku-kilkunastu miesiącach zaczyna się odkształcać i zapadać pod ciężarem, przez co dziecko śpi na nierównej, falistej powierzchni.
  • Wnętrze materaca trudno wyczyścić i dokładnie wysuszyć, więc wilgoć z potu czy przeciekających pieluch sprzyja rozwojowi pleśni, bakterii i roztoczy, niewidocznych gołym okiem.

W praktyce oznacza to, że materac, który na początku wydaje się „twardy i zdrowy”, po roku może mieć wyraźne dołki w miejscach, gdzie dziecko najczęściej leży, a w środku może gromadzić się mieszanina kurzu, alergenów i drobnoustrojów. Dodatkowo każdy ruch malucha po takim sypkim wypełnieniu daje charakterystyczne szeleszczenie, które u części dzieci zaburza spokojny sen i powoduje wybudzanie się w nocy. W efekcie materac, który miał wspierać rozwój i zdrowie, staje się cichym źródłem dyskomfortu i przewlekłych dolegliwości.

Jakie nowoczesne materiały są lepszą alternatywą dla gryki i kokosa w materacu dziecięcym?

Nowoczesne materace dziecięce coraz częściej powstają z pianki, a nie z naturalnych łusek czy włókien. I nie chodzi tu o „gąbkę z PRL-u”, tylko o dopracowane technologicznie materiały, które lepiej trzymają kształt, przepuszczają powietrze i dają stabilne podparcie dla kręgosłupa. Dzięki temu dziecko może spać na powierzchni równej i przewidywalnej, a rodzic nie musi martwić się o pleśń w środku materaca po kilku miesiącach użytkowania.

Najczęściej jako bezpieczną alternatywę dla gryki i kokosa stosuje się trzy nowoczesne rodzaje pianek: piankę wysokoelastyczną (HR), piankę lateksową i piankę termoelastyczną (zwaną też „pianką z pamięcią”). Pianka HR ma więcej małych „komórek” powietrznych, dzięki czemu szybko wraca do pierwotnego kształtu i nie zapada się punktowo jak łuska gryki. Pianka lateksowa powstaje z mieszanki lateksu naturalnego i syntetycznego, tworząc bardzo sprężyste, a przy tym higieniczne podłoże. Z kolei pianka termoelastyczna reaguje na ciepło ciała i lekko się dopasowuje, co u starszych dzieci może poprawiać komfort i zmniejszać napinanie mięśni w nocy.

W praktyce producenci łączą te materiały, żeby uzyskać kilka stref podparcia w jednym materacu. Przykładowo pianka HR o gęstości ok. 30–35 kg/m³ daje stabilną podstawę, a cieńsza warstwa lateksu poprawia elastyczność i przewiewność. Czasem dodawana jest specjalnie profilowana pianka z kanalikami powietrznymi, które ułatwiają odprowadzanie wilgoci, gdy dziecko poci się w nocy. Z punktu widzenia rodzica oznacza to mniejsze ryzyko przegrzewania oraz szybsze wysychanie materaca po „nocnej wpadce”, która w pierwszych 2–3 latach życia zdarza się całkiem często.

  • pianka wysokoelastyczna (HR) – dobre, sprężyste podparcie, wyższa trwałość niż zwykła pianka tapicerska
  • pianka lateksowa – bardzo elastyczna, dobrze „oddychająca”, mniej przyjazna dla roztoczy
  • pianka termoelastyczna – dopasowuje się do ciała, sprawdza się raczej u starszych dzieci niż u niemowląt
  • specjalne pianki oddychające z pionowymi kanałami – pomagają w cyrkulacji powietrza i szybszym schnięciu materaca
  • hybrydy (połączenia pianek) – łączą stabilną podstawę z warstwą zwiększającą komfort i przewiewność

Tego typu rozwiązania pozwalają zastąpić gryko-kokos nowoczesnym materacem, który jest lżejszy, bardziej powtarzalny jakościowo i łatwiejszy w utrzymaniu w czystości. W efekcie dziecko otrzymuje bezpieczniejsze środowisko snu na co najmniej kilka lat, a rodzic zyskuje spokój zamiast zaglądania z niepokojem do wnętrza pokrowca.

Jak dobrać materac do wieku, wagi i pozycji spania dziecka krok po kroku?

Dobór materaca do wieku, wagi i pozycji spania dziecka dobrze działa jak filtrowanie po trzech najważniejszych kryteriach naraz: dzięki temu łatwiej unika się przypadkowych zakupów, które po kilku tygodniach kończą się narzekaniem na „gniotące łóżko”. Klucz leży w tym, żeby materac ani nie zapadał się pod dzieckiem jak hamak, ani nie był twardszy niż podłoga – a to w praktyce zależy właśnie od tego, ile dziecko waży, w jakim jest wieku i jak zwykle układa się do snu.

U młodszych dzieci, mniej więcej do 3. roku życia, zwykle sprawdza się materac o odczuwalnie średnio-twardej powierzchni, który stabilnie podpiera kręgosłup, ale wciąż lekko się ugina. Maluch ważący 10–15 kg nie potrzebuje takiego samego „mocnego” wsparcia jak nastolatek, który waży 40–50 kg, dlatego zbyt twardy materac w tym wieku może powodować ucisk w okolicy barków i bioder. U starszych dzieci i nastolatków rośnie zarówno waga, jak i długość ciała, więc konstrukcja materaca powinna lepiej radzić sobie z obciążeniem na większej powierzchni i zapewniać bardziej wyraźną strefę podparcia dla odcinka lędźwiowego (dolnej części pleców).

Duże znaczenie ma także ulubiona pozycja spania, bo inaczej rozkłada się nacisk ciała na materac. Dziecko śpiące głównie na plecach potrzebuje równomiernego podparcia na całej długości kręgosłupa, natomiast „boczniak” mocniej opiera się na barkach i biodrach. Z kolei dzieci, które często lądują na brzuchu, będą lepiej znosiły materac, który nie jest zbyt miękki, żeby miednica nie zapadała się za głęboko. W codziennym życiu wygląda to po prostu tak, że na dobrze dobranym materacu dziecko nie budzi się rano „połamane”, nie narzeka na drętwiejące ręce i łatwiej przesypia całą noc.

Dla ułatwienia można posłużyć się prostym schematem dopasowania materaca do wieku, wagi i pozycji spania:

  • niemowlęta i maluchy do ok. 3 lat (waga zwykle do 15 kg): materac o średniej twardości, ze stabilnym rdzeniem i lekką elastycznością powierzchni, dobrze przepuszczający powietrze
  • dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (ok. 4–9 lat, często 15–30 kg): materac o średniej lub średnio-twardej twardości, z wyraźną, ale nie „betonową” sprężystością, komfortowy dla spania na plecach i boku
  • starsze dzieci i nastolatki (powyżej 10 lat, zwykle 30 kg i więcej): materac o średnio-twardej lub nieco twardszej charakterystyce, lepiej dopasowany do konkretnej wagi i pozycji spania, tak aby kręgosłup w pozycji leżącej pozostawał możliwie prosty
  • dominująca pozycja na boku: odczuwalnie bardziej elastyczna warstwa wierzchnia, która pozwala barkom i biodrom delikatnie się „wtopić” bez zapadania się całego ciała
  • dominująca pozycja na plecach lub brzuchu: konstrukcja dająca równomierne podparcie, z wyraźnym „trzymaniem” miednicy, żeby nie tworzył się łuk w odcinku lędźwiowym

W praktyce dużą pomocą jest prosta obserwacja: kiedy dziecko kładzie się na materacu, linia kręgosłupa z boku nie powinna wyginać się jak banan, a ciało nie może tonąć głęboko w środku. Dobrym testem domowym bywa też sprawdzenie, czy dorosły o podobnej wadze, kładąc się na materacu, nie odczuwa punktowego ucisku w barkach i biodrach oraz czy łatwo zmienia pozycję w nocy – jeśli tak, jest duża szansa, że materac będzie wygodny i bezpieczny także dla dziecka.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie materaca dla dziecka: atesty, pokrowiec, wentylacja, gwarancja?

Przy wyborze materaca dla dziecka dużo mówi się o twardości czy rodzaju wypełnienia, a pomija to, co często decyduje o bezpieczeństwie i komforcie na co dzień: konkretne atesty, jakość pokrowca, realną wentylację wnętrza i warunki gwarancji. To te „techniczne” szczegóły decydują, czy materac będzie dobrze służył przez kilka lat, czy po roku zacznie się odkształcać, grzać i zbierać kurz jak gąbka.

Atesty i certyfikaty pomagają odróżnić produkt marketingowy od faktycznie bezpiecznego. Szukając materaca, dobrze jest sprawdzić, czy materiały mają certyfikat OEKO-TEX Standard 100 w klasie I (dla niemowląt), który oznacza m.in. brak szkodliwych barwników i pestycydów przy kontakcie ze skórą nawet przez 24 godziny na dobę. Dla bardziej wrażliwych dzieci znaczenie mogą mieć także potwierdzenia od instytutów alergologicznych czy krajowych jednostek badawczych, a nie tylko „atest higieniczny” bez podania nazwy laboratorium. Zdarza się, że na etykiecie pojawiają się ogólne hasła typu „materac antyalergiczny”, ale bez wskazania konkretnego badania laboratoryjnego to tylko deklaracja producenta.

Pokrowiec materaca to ta część, z którą dziecko ma kontakt przez kilkanaście godzin w każdej dobie, więc jego jakość ma praktyczne znaczenie. Dobrze sprawdza się pokrowiec, który można zdjąć i prać w pralce w temperaturze co najmniej 40°C, a przy alergikach nawet 60°C, bo dopiero takie pranie realnie ogranicza ilość roztoczy. Przydatny bywa zamek rozdzielczy na dwie strony, dzięki któremu jedna połówka może schnąć, a druga jest w użyciu. Skład tkaniny też ma znaczenie: mieszanki z przewagą włókien oddychających (np. bawełna z dodatkiem poliestru poprawiającym trwałość) w praktyce odprowadzają wilgoć lepiej niż grube, „puchate” dzianiny, które wyglądają na przytulne, ale przegrzewają skórę.

Dobra wentylacja materaca zmniejsza ryzyko przegrzewania, gromadzenia wilgoci i rozwoju pleśni, co jest szczególnie istotne po nocnych potach czy przy „awariach” z pieluchą. W praktyce chodzi nie tylko o marketingowe hasło „kanały wentylacyjne”, ale o to, jak powietrze faktycznie może przepływać przez rdzeń materaca. Pianki o otwartej strukturze komórkowej odprowadzają wilgoć szybciej niż zbite, tanie gąbki, a specjalne nacięcia wzdłużne i poprzeczne pomagają powietrzu krążyć, gdy dziecko się porusza. Znaczenie ma też spód: jeśli materac leży na pełnej, zabudowanej płycie bez otworów, jego „oddychanie” staje się głównie hasłem z ulotki.

Na koniec pozostaje kwestia gwarancji, która bywa jedyną realną ochroną przed rozczarowaniem po kilku miesiącach używania. W opisie produktu często pojawiają się wartości od 2 do nawet 10 lat gwarancji, ale ważne jest, co dokładnie ona obejmuje. Warto sprawdzić, czy producent jasno określa dopuszczalne odkształcenia, na przykład czy „dół” materaca o głębokości 1,5–2 cm jest już uznawany za wadę, czy mieści się w normie. Przydatne bywa także doprecyzowanie, czy gwarancja dotyczy tylko rdzenia materaca, czy także rozchodzących się szwów pokrowca i zamka, bo to właśnie te elementy najczęściej są intensywnie eksploatowane przy małych dzieciach.